Kultura i Sport

Licznik Odwiedzin

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj4
mod_vvisit_counterWczoraj291
mod_vvisit_counterW tym miesiącu9686
mod_vvisit_counterOstatni Miesiąc13223
mod_vvisit_counterWszystkich390904

Śladami ks. Stefana Wyszyńskiego
Ks. Stefan Wyszyński przybywa po raz pierwszy do majątku Towarzystwa Opieki nad Ociemniały­mi w Żułowie na zaproszenie ks. Andrzeja Chlastawy, zatrzymując się w ciągu lipca-sierpnia 1928 r., gdzie pisze pracę doktorską, której temat dotyczy praw rodziny, kościoła i państwa do szkoły, nato­miast w następnym roku w okresie styczeń-czer­wiec przybywa ponownie kończąc jej pisanie. Kolejny raz ks. Stefan Wyszyński przybywa do Żułowa w zupełnie innych okolicznościach. W cza­sie kuracji w Zakopanem w dniach l.IX - 22.X.1941 r. zostaje rozpoznany przez hitlerowców i ze wzglę­du na bezpieczeństwo życia przybywa 23.X.1941 r. do Żułowa odbywając podróż koleją incognito - na prośbę ks. Władysława Korniłowicza przebywające­go w Żułowie w okresie 15.IX.1939 - 1.I.1945 r., podejmując pracę duszpasterską wśród sióstr Franciszkanek i osób niewidomych. Majątkiem admini­strował wówczas Stefan Hołyński, służąc schronie­niem dla miejscowej ludności i ukrywających się osób. Pomagał także siostrom Franciszkankom przy organizowaniu Zakładu dla Niewidomych tworzo­nego tu od września 1939 r. dokąd przybyło 150 podopiecznych z Lasek k/Otwocka. Ks. Stefan Wyszyński zamieszkał w suterenie murowanego budynku dworskiego. Zajmował tam niewielki pokoik, który rano służył za zakrystię, w piwnicy bowiem została urządzona katakumbo­wa kaplica.


Tu w tajemnicy przed Niemcami gromadzili się na mszach św. wierni z okolicznych wsi: Wólki Kraśniczyńskiej, Wolicy, Kraśniczyna, Drewnik i Skierbieszowa, gdzie zamknięto kościół.
W Żułowie ks. Stefan Wyszyński bierze udział w konspiracyjnym nauczaniu młodzieży i w nie­sieniu pomocy okolicznej ludności dotkniętej ty­fusem. Pracuje ponadto naukowo, pomaga ks. Wł. Korniłowiczowi w pracy duszpasterskiej i wraz z grupą innych osób słuchał prowadzonych przez niego wykładów z Sumy teologicznej św. Tomasza z Akwinu. W wolnych chwilach pomagał również w pracach gospodarskich, np. przy zbieraniu bura­ków, cięciu drewna czy kopaniu ziemnia­ków. W Żułowie zawsze chodził w sutannie, a gdy siostry prosiły aby dla bezpieczeństwa podróżował w świeckim ubraniu odpowiadał: "nie na to włoży­łem sutannę, by ją zdejmować".
 
Nad bezpieczeństwem miejscowej ludności czu­wał wraz ze swoim oddziałem ppor. Józef Śmiech, ps. "Ciąg". Oddział stacjonował na stałe w Skierbieszo­wie. Dowódca oddziału zgodnie z zaszyfrowanym roz­kazem Komendy Głównej AK i miejscowej komen­dy w Zamościu miał zwracać szczególną uwagę na Żułów, a w razie niebezpieczeństwa występować zbroj­nie. W rozkazie było m.in. wymienione nazwisko ks. kapelana Stefana Wyszyńskiego.
Siostry pracujące w Żułowie dobrze znając żoł­nierzy z oddziału w razie potrzeby udzielały im pomocy w postaci leków, żywności, a zwłaszcza wspie­rały oddział moralnie. Kilka sióstr prowadziło na­wet nasłuch radiowy. Podczas pobytu oddziału w Żułowie często dochodziło do rozmów żołnierzy z ks. Wyszyńskim, który także objął ich opieką dusz­pasterską udzielając spowiedzi i odprawiając Mszę św. w wąwozach lasu Baraniec. Często też błogosła­wił znakiem krzyża wyruszających na akcję rozpoznawcze i bojowe.
 
Z osób duchownych poza ks. Władysławem Kor­niłowiczem przebywali w Żułowie: ks. Jan Zieja w okresie 3.XI.1940 - 15.XI.1941 r. - późniejszy spo­wiednik Ks. Prymasa, o. Tadeusz Kozerowski CO w okresie 15.IV.1942 – 1.IX.1942 r., o. J. Kozłowski SJ z diecezji wileńskiej w okresie l.VII.1942 – 1.II.1943 r., ks. M. Paszkiewicz z diecezji wileńskiej, ks. B. Dąbkowski z diecezji łuckiej, dojeżdżający z Surho­wa, przebywający tu od 10.IX.1942 – 10.IV.1945 r., ks. Marian Markiewicz, ks. Antoni Gościński, ks. Michał Czartoryski i przygotowujący się pod kie­runkiem ks. Wł. Korniłowicza do kapłaństwa Sta­nisław Piotrowicz, który po święceniach kapłańskich otrzymanych we Włocławku w 1947 r. został kape­lanem Żułowa.
 
Z tego okresu znany jest jeszcze jeden fakt. Ks. Stefan Wyszyński modląc się samotnie na wiejskich bezdrożach w okolicy Żułowa usłyszał krzyk docho­dzący z chałupy "rezerwistki" potępianej przez całą wieś za złe prowadzenie się. Przez uchylone drzwi ujrzał leżącą w barłogu brzemienną kobietę. Była bli­ska rozwiązania. Na zorganizowanie jakiejkolwiek pomocy było już za późno. Kobieta zdołała uchwycić się kurczowo sutanny księdza. Błagała, aby jej nie opuszczał. Resztkami sił zdobyła się na urodzenie dziecka. Kapłan, który po raz pierwszy w życiu zna­lazł się w takiej sytuacji, musiał być położną i pielę­gniarką. Nigdy nie że dane Mu będzie przeżyć tak realnie tajemnicę Nawiedzenia.
A oto kilka informacji z pobytu i wykonywanych czynnościach przez ks. Stefana Wyszyńskiego w Żułowie:
Rok 1941
  • 30.XI - w pierwszą niedzielę Adwentu w kaplicy w Żułowie odprawia Mszę św. i wygłasza kazanie, przygotowując się do świąt Bożego Narodzenia.
  • 24.XII - godz. 24 - w Żułowskiej kaplicy celebruje Mszę św. pasterkę.
  • 31.XII - na zakończenie roku kalendarzowego celebruje nabożeństwo z wystawieniem Najświęt­szego Sakramentu. Wspólnie z domownikami mo­dli się o nastanie pokoju na świcie.
  • 24.XII- godz. 24 - w Żułowskiej kaplicy celebruje Mszę św. pasterkę. - na zakończenie roku kalendarzowego celebruje nabożeństwo z wystawieniem Najświęt­szego Sakramentu. Wspólnie z domownikami mo­dli się o nastanie pokoju na świcie.
Rok 1942
  • 6.I - w Żułowie odprawia Mszę św. i wygłasza kazanie z okazji uroczystości Trzech Króli.
  • 10.I - przybywa z Najświętszym Sakramentem do mieszkania Stefana Hołyńskiego, kierownika gospodarstwa rolnego w Żułowie, chorego na tyfus plamisty i udziela mu ostatniego namaszczenia.
  • 18.I - w Żułowie wspólnie z miejscowymi księż­mi, siostrami zakonnymi i okoliczną ludnością uczestniczy w pogrzebie Stefana Hołyńskiego i wy­głasza kazanie.
  • 2.II - w uroczystości Matki Bożej Gromnicznej celebruje Mszę św. i przewodniczy procesji z gromnicami wokół zabudowań dworskich.
  • 18.II - w kaplicy Żułowskiej celebruje Mszę św. w Środę Popielcową.
  • 29.III - przewodniczy procesji w Niedzielę Pal­mową.
  • 30.III – 4.IV - w Żułowskiej kaplicy w prowizo­rycznych warunkach celebruje liturgię Wielkiego Tygodnia.
  • 5.IV - godz. 6 - przewodniczy rezurekcji i procesji wokół zabudowań Żułowskich.
  • 29.IV - udaje się do Zalesia, gdzie pełni obowiąz­ki duszpasterskie (posługując się pseudonimem "Sio­stra Cecylia").
  • 30.IV - w Zalesiu rozpoczyna rekolekcje dla młodzieży.
  • 3-17.V - prowadzi rekolekcje dla młodzieży starszej.
  • 19.V - udziela Pierwszej Komunii św. synowi zaprzyjaźnionej rodziny Dzieduszyckich - Tytusowi.
  • 22.V - celebruje Mszę św. i wygłasza kazanie z racji święta Wniebowstąpienia Pańskiego.
  • 31.V – 5.VI - prowadzi rekolekcje dla rodziców.
  • 4.VI - przewodniczy procesji Bożego Ciała.
  • 5.VI - w godzinach popołudniowych po zakończeniu rekolekcji dla rodziców dokonuje wpisu do księgi gości w parafii, żegna się z miejscoymi wier­nymi i wyjeżdża do Kozłówki. Udziela wszystkim duszpasterskiego błogosławieństwa.
  • W czasie pobytu w Żułowie ks. Stefan Wyszyń­ski przebywał również w Podwysokim przez pewien czas u pp. Szafrańców i w Marcinówce przez dwa tygodnie u pp. Wojtasiuków używając nazwiska "Zazulski", jako przyjezdny w odwiedziny członek rodziny.
W starych podworskich piwnicach zachowało się miejsce gdzie była kaplica, w której ks. Stefan Wyszyński odprawiał Msze św.
 
Ks. Stefan Wyszyński bywał również w Żułowie na wypoczynku w okresie od 27-30.XII.1946 r. i 25-26.IX.1947 r. wracając w obu przypadkach do Lublina. Ks. Stefan Wyszyński jako biskup lubel­ski odwiedził również Żułów po wizytacji parafii Łaziska, Kalinówka i Skierbieszów w dniu 23.V.1948 r. w drodze powrotnej do Lublina 1.
Obecnie patronem dawnej plebani w Surhowie jest Sługa Boży Stefan Wyszyński Prymas Tysiąclecia, który w czasie II wojny światowej w tej plebanii przyjmowany był wielokrotnie.

 

Z relacji najbliższej rodziny ks. Mariana Markiewicza dowiadujemy się, że były bardzo dobre relacje proboszcza z ukrywającym się ks. Stefanem Wyszyńskim. A gdy zmarł, po ciężkiej chorobie ks. Marian Markiewicz w 1950 roku, Prymas Wyszyński bardzo żałował, że nie mógł osobiście przyjechać na jego pogrzeb do Surhowa 2.
 
Źródło:
1 W. Tarnas Kraśniczyn dzieje gminy i okolic
2 Ks. Wiesław Józef Szewczuk Sanktuarium Matki Bożej i św. Łukasza Ewangelisty w Surhowie

 

 

Gmina Kraśniczyn Galeria


logo_lto

logo_lto

ps_logo

biblioteka

cidg_logo
lgd_logo
ikrasnystaw_logo

ARiMR_logo

nestor_logo

balkanowka_logo



balkanowka_logo

Newsflash

Zawiadomienie
Informacja zamieszczona na prośbę Geofizyki Toruń S. A.